
Jest to psychologia nadzmysłowa, choć wątpię, żeby Do-stojewski przeżył sam kryzys tego rodzaju. Tymczasem jest tam zanotowana każda myśl z taką prawdą, że niepodobna przypuścić... tworzenia. Jest to więc genialna intuicja. Straszny artyzm odgadywania myśli. Zresztą te obrazy są wstrząsające, gniotące, niemożebne do czytania. Razumichin i Dunia, jedyne typy dodatnie, zachwycają cię, czepiasz się ich z radością, bo straszno się robi, boleśnie. To nie ludzie, ale psy sparszywiałe, wyrzucone na gnojowiska. Taka Sonia — prostytutka utrzymująca ojca pijaka. Straszne! Dzienniki, t. 3, Warszawa 1964, s. 201. • Stanisław Przybyszewski A nie pomnę szczytniejszego obchodu Wigilii Bożego Narodzenia nad tę wigilijną noc, w którejśmy od wieczora do rana samego pierwszego święta jednym tchem przeczytali Winę i karę Dostojewskiego. Przez cały następny dzień nie byliśmy w stanie do siebie przemówić, zdawało nam się, że byśmy sprofanowali to olbrzymie wrażenie, jakie ten utwór na nas wywarł, gdybyśmy o nim mówili. Moi współcześni, Warszawa 1959, s. 59. Bolesław Uczeń Bourgeta (...) jest, zdaje się, pisany pod wpływem powieści Dostojewskiego Zbrodnia i kara, której zresztą do pięt nie dorasta. Od czasu, kiedy ludzkość jest ludzkością, nikt jeszcze w taki sposób nie zilustrował piątego przykazania: „Nie zabijaj!", jak zrobił to Dostojewski. Kroniki, t. 12, Warszawa 1962, s. 98. • Andrzej Strug Jasny geniusz Francji, Balzak, nazwał swe dzieło Komedią ludzką. Świat Dostojewskiego, posępnego syna ziemi rosyjskiej, nazwać by należało — Dramatem Człowieka. Dostojewski (1821-1881), w: T. Dostojewski Zbrodnia i kara, t. l, Warszawa 1928, s. XXXI. • Karol Irzykowski Gdzie jest np. dramat, który by na mnie zrobił takie wrażenie podczas pierwszego czytania, jak Raskolnikow Dostojewskiego? Notatki z życia, obserwacje i motywy, Warszawa 1964, s. 109. • Stanisław Baczyński Raskolnikow konkretnie, życiowo usiłuje zrealizować przez zbrodnię swój postulat wolności i wyższości; marząc o władzy jednostki wyższej, której „wszystko wolno", objawia równocześnie swą słabość wobec faktu dokonanej zbrodni, załamuje się w obliczu rzeczywistości, ponieważ podgryzła mu korzenie wątpliwość etyczna, sumienie. Człowiekiem silnym, przeciwstawiającym się skutecznie światu mogłaby więc być tylko jednostka bez sumienia, indywidualność aspołeczna. Literaturaw ZSRR, Kraków 1932, s. 16-17.